Studenci

Rozmowy UEkspertów. Debaty Studenckie powracają na UEW!

Debata Studencka UEW powraca na nasz kampus, przybierając nową formę. 21 marca 2024 r. w Auli CKU odbyły się pierwsze w historii Rozmowy UEkspertów. Prezentujemy relację z tego wydarzenia.

W pierwszy dzień kalendarzowej wiosny spotkaliśmy się w Auli im. Profesor Stanisławy Bartosiewicz, by wziąć udział w trzech inspirujących panelach związanych z tematyką współczesnej polszczyzny. Obecnych na sali ekspertów i słuchaczy powitali przedstawiciele władz naszej Uczelni: JM Rektor prof. dr hab. Andrzej Kaleta oraz Prorektor prof. dr hab. Bogusława Drelich-Skulska wraz z Weroniką Rębacz, przewodniczącą Samorządu Studentów UEW.

Zorganizowane przez Rektorską Komisję ds. Kultury i Samorząd Studentów UEW Rozmowy UEkspertów „Gościni, lajk, hate – co je łączy?” składały się z trzech paneli tematycznych:

  • Czy feminatywy to nowoczesny wymysł, czy naturalna forma językowa?prof. dr hab. Jan Miodek (Uniwersytet Wrocławski); 
  • Ile języka polskiego jest w języku polskim? Czy zapożyczenia i slang dominują nad polszczyzną? prof. Jan Miodek, Anna Broda (T-Systems International, Regionalna Dyrektor ds. Personalnych), Jerzy Chyb (Studium Języków Obcych UEW), Leszek Gaś (Biuro Parlamentu Europejskiego we Wrocławiu, Dyrektor);
  • Czy słowo może zabić? Jak komunikować się z szacunkiem i empatią? dr Ewelina Moroń, Justyna Czuchrij (Uniwersytet Wrocławski), Monika Siurdyban (Biuro Karier UEW, kierowniczka).

„Minister, ministra, ministerka” – prof. Miodek o feminatywach

W trakcie pierwszego spotkania prof. Jan Miodek rozwiewał wątpliwości w zakresie stosowania feminatywów, zwracając uwagę żywotność stale zmieniającego się języka w kontekście uwarunkowań historycznych:

To wszystko, co w ostatnich stu latach działo się z feminatywami w chwili obecnej mogę rozpatrywać w kategorii wielkiej niespodzianki. W roku 1904 w czasopiśmie „Poradnik Językowy” ze względu na otwarcie dostępu kobiet do różnych zawodów prognozowano większą częstotliwość występowania form „doktorka” czy „prezeska”. W latach powojennych w polszczyźnie zaczęło się coś antytetycznego: znakiem nobilitacji kobiety stała się forma męska, do której społeczeństwo stopniowo się przyzwyczaiło. Po roku 1989 zaczął się natomiast w Polsce powrót do feminatywów zaopatrzonych w sufiksy. Ta tendencja oczywiście jest napędzana feminizmem, ale jako historyk języka powiem, że dla mnie jest to naturalny powrót do charakterystycznej typologiczności słowiańskiego języka, jakim jest polszczyzna. W tej chwili w zakresie feminatywów obserwujemy więc powrót do typowości.

Profesor rozwiał także wątpliwość w kwestii nurtującej bodaj wszystkich zebranych:

Na pytania o to, czy forma „ministra” jest prawidłowa, niezmiennie odpowiadam zgodnie z opinią Rady Języka Polskiego: formalnie rzecz biorąc nie ma takiego rzeczownika rodzaju męskiego, od którego nie można stworzyć formy żeńskiej. Trzeba tylko zwrócić uwagę na stopień osłuchania odbiorców i językowych przyzwyczajeń. W wypadku kobiety piastującej urząd ministra mamy więc trzy możliwości: „minister Kowalska”, „ministerka Kowalska” oraz, nawiązując do łaciny, „ministra Kowalska”.

Kejs, kej-pi-aj, edżajl – eksperci i praktycy o obco brzmiących zapożyczeniach

W drugim spotkaniu prof. Miodek, Anna Broda, Jerzy Chyb oraz Leszek Gaś dyskutowali na temat obcojęzycznych zapożyczeń obecnych w języku polskim. Anna Broda zwróciła uwagę na aspekt ekonomizacji wypowiedzi, która bez zapożyczeń nie byłaby możliwa. Podkreśliła także, że istotna jest semantyczna precyzja komunikatu, za przykład podając w jej opinii niefortunny przekład słowa agile na „zwinny”. Według Anny Brody najważniejsze jest to, by wytwarzane komunikaty były logiczne i zrozumiałe, niezależnie od języka, w jakim się wypowiadamy.

Prof. Miodek przypomniał o fakcie, iż historia polszczyzny jest historią nieustannych zapożyczeń. Według niego rosnąca liczba anglicyzmów w języku polskim jest pozytywnym objawem „cywilizacyjnego normalnienia” naszego kraju. Nawet jeśli bierzemy słowa angielskie, to jednak dostosowujemy je ,poprzez np. odmianę, do gramatycznego systemu języka polskiego – podsumował profesor.

Leszek Gaś skupił się natomiast na doświadczeniach z pracy filologa w strukturach Unii Europejskiej. W jego mniemaniu język polski wskutek nowomowy z lat 1945-1989 cierpi na „syndrom stresu pourazowego”. Dyrektor Biura Parlamentu Europejskiego we Wrocławiu zauważył to podczas tłumaczenia dokumentów unijnych w początkowych latach obecności Polski w strukturach UE: przełożone teksty, pomimo ich stylistycznej „przezroczystości”, dla polskiego odbiorcy „trąciły propagandą”.

Hejt w Internecie: moderacja czy regulacje?

Ostatnie spotkanie dotyczyło problemu hejtu, zniesławienia i znieważenia w Internecie. W trakcie dyskusji wszystkie panelistki zwróciły uwagę na fakt, że hejt w Internecie jest możliwy przede wszystkim ze względu na anonimowość, której zachowanie jest w tym medium łatwiejsze niż gdziekolwiek indziej: 

Hejt pojawia się zazwyczaj wtedy, gdy mamy do czynienia z anonimowością i „wystawieniem publicznym”. Hejt dotyka nas najbardziej w momencie, w którym dotyka naszej tożsamości, przekonań, ale też wyglądu. Zastanawiałam się, dlaczego to nie jest tylko kwestia osoby hejtowanej, ale problem tkwi przede wszystkim po stronie osoby hejtującej – mówiła Monika Siurdyban.

Wtórowała jej Justyna Czuchrij, która na co dzień zajmuje się moderacja internetowych forów i grup w mediach społecznościowych, wskazując także na bezcelowość zjawiska hejtu: 

Niestety social media działają tak, że ułatwiają życie hejterom – algorytmy, zwłaszcza w języku polskim, są bardzo zawodne. W wypadku bycia ofiarą hejtu najbardziej sensownym wyjściem jest niewchodzenie w dyskusje i zgłaszanie nękania administracji medium. Warto też pamiętać, że brak komentarza jest czasem najlepszym komentarzem. Innymi słowy, najlepszą reakcją bywa brak reakcji. Granica pomiędzy hejtem a krytyką jest to, że hejt jest po prostu pusty – nie idzie za nim nic konstruktywnego. 

Jak zatem walczyć z problemem internetowej nienawiści? Monika Siurdyban: 

Myślę, że odpowiedzią na problem hejtu w Internecie, jest lepsze uregulowanie moderacji dyskusji w sieci. Drugą sprawą jest zadbanie o samego siebie, przede wszystkim w zakresie edukacji w zakresie własnych praw, wyznaczania granic, a także selekcjonowania miejsc w Internecie, w których bywamy oraz bycia gotowym do wycofania się w pewnych sytuacjach i zabezpieczenia się na okoliczność hejtu. Trzeba też uczulać młodzież na mówienie głośno o sytuacjach, w których doszło do zniesławienia: ma to funkcję terapeutyczną.

Rozmowy UEkspertów. Dziękujemy za Wasz wkład!

Dziękujemy wszystkim uczestnikom za tak liczną obecność. Szczególne podziękowania kierujemy do naszych Gości: pierwsze Rozmowy UEkspertów nie byłyby możliwe, gdyby nie Wasz udział! Za przygotowanie i prowadzenie wydarzenia dziękujemy studentkom z Samorządu Studentów UEW oraz pracownikom i pracowniczkom zaangażowanym w prace Rektorskiej Komisji ds. Kultury, Centrum Promocji UEW oraz Działowi Employer Brandingu.

Do zobaczenia już wkrótce na kolejnych spotkaniach z cyklu! 

Kontrast

Zwiększ rozmiar tekstu

Zwiększ odstęp liter

Używaj czcionek przyjaznych dla dyslektyków

Powiększ kursor

Podświetlanie linków

Zatrzymywanie animacji

Resetuj ustawienia